"Samotność"
Cóż takiego uczyniłem
Żem skazany na twój gniew
Co strasznego Ci zrobiłem
Powiedz proszę, nie dręcz mnie
Między nami było dobrze
Między nami było coś
Teraz nagle się skończyło
Czy wyjaśni mi to ktoś
Twe spojrzenie mnie ochłada
Twe spojrzenie jest jak lód
Twe milczenie doprowadza...
Wywołuje we mnie ból
Moje życie, moje sprawy
Nie chce mieszać Ciebie w to
Moje lęki i obawy
Lecz Ty ciągle pytasz: "Co?"
Znów mnie dręczysz swym pytaniem
Odpowiedzi ciągle chcesz
Więc Ci powiem, niech się stanie
O tym pierwsza dowiesz się
Nie uwierzysz kiedy powiem
Nie uwierzysz w słowa me
Lecz ja mówie: To samotność
Tak, to ona boli mnie
Teraz wiesz już co mnie boli
Teraz wiesz, że to nie Ty
Więc czy może być jak dawniej
Kiedy powiem: Uwierz mi!
Teraz nie wiem co powiedzieć
Bo nie widze twarzy Twej
Czy jest na niej zrozumienie
Czy też natal gniewasz się.